OFFa na komary i maskę do nurkowania. 3 komentarze


Zakręcony dzień, od rana na pełnych obrotach. Byłem dzisiaj z Pelaśką u weterynarza, z jej okiem coś się dzieje. Okazało się, że ma stan zapalny, nie wiadomo od czego ale pies który biega po łąkach i po lesie, na dodatek przypomina psa kamikadze, to czego się można spodziewać. Wracając od weterynarza do Rembertowa gigantyczne korki, ktoś wpadł pod pociąg w okolicach Sulejówka i w związku z tym te utrudnienia w moim kierunku. Jechałem na Marsa żeby potem skręcić w Żołnierską i sruuuuuu do Rembertowa. Nie dało się. Korek to za mało powiedziane. Postanowiłem wrócić do Warszawy i Targową dojechać do ulicy Strażackiej.

Ulica strażacka prowadzi wzdłuż torów prowadzących w kierunku Rembertowa i Sulejówka. SKM’ki (SKM – Szybka Kolej Miejska) stały a z wagonów wychodzili ludzie którzy piechotą szli w kierunku Rembertowa. Wyglądało to jak pielgrzymka, niektórzy nawet próbowali na wspomnianej Strażackiej łapać stopa. Machano nawet i na mnie ale mając na uwadze rozwścieczonego czworonoga na tylnym siedzeniu, który nie lubi wizyt u psiego lekarza wolałem nie ryzykować. Zbyt często fukała za moimi plecami, czułem ten rozgoryczony oddech na moim karku :o)

Okazuje się, że częste przypadki pękających spodni mogą być zaraźliwe, z drugiej zaś strony cieszę się, że nie tylko mi się to zdarza.
M. byłaś dzielna :o)

Jutro wsiadam w samolot i lecę się dosłonecznić, popływać, poleniuchować i ponurkować.
Ciepła mi się chce. Pakuję t-shirt, OFFa na komary, maskę do nurkowania i wybywam na tydzień.
Mózg zostawiam w domu.
Pozdrawiam wszystkich.

1,599 total views, 2 views today

Please follow and like us: