Pierwszy dzień lipca. 3 komentarze


Pierwszy dzień lipca przywitał nas deszczem i przejęciem przez Polskę Prezydencji w Unii Europejskiej.
O ile z Prezydencji cieszę się, tak z pogody mniej – lubię deszcz, ale temperatura spadła do 12 stopni, a taki stan rzeczy w miesiącu lipcu jest dla mnie nieakceptowalny 🙂
Przepowiadający prognozy pogody straszą nas, że taka aura może utrzymać się do połowy lipca – póki co nie biorę tego poważnie, jakże często się mylą. Ileż to razy mylili się prognozując pogodę z dnia na dzień 🙂

Samochód jeszcze w naprawie, Marcin przysłał mi maila, że jutro (99%? [korekta: 0%, auto najprawdopodobniej będzie na wtorek!]) odstawi mi samochód. Cieszę się, bo już mam dosyć pożyczania od znajomych czterech kółek. Po moim ostatnim wyczynie, pożyczając auta słyszę – tylko nie dzwoń pod 112 🙂

Jeśli jesteśmy przy temacie telefonów, około 20:00 dzwoni moja komórka, odbieram ale ktoś się rozłącza. Za chwilę znowu dzwoni telefon, odbieram i mówię:
– Tak, słucham?
– Dzień Dobry, czy mogę dostać od pana telefon do Radia Maryja? – pyta męski głos
Zawahałem się przez moment, bo zgłupiałem – wszystkiego się spodziewałem, nawet tego, że ktoś będzie chciał Lecha Kaczyńskiego do telefonu.
– Niestety nie mogę Panu pomóc – odpowiedziałem śmiejąc się po czym dodałem.
– A skąd taki pomysł, że ja mogę Panu taki numer udostępnić?
– Bo gdzieś w internecie wyczytałem, że może pan mieć – odpowiedział mój rozmówca.

Ubaw miałem po pachy, ja i Radio Maryja – brrrrrrrr 🙂

1,631 total views, 2 views today

Please follow and like us: