Rodzinne harpie i hieny. 8 komentarzy


Rodzinne harpie, hieny oraz jednostki pełniący funkcję rodzinnego Goebbelsa istnieją pewnie w wielu rodzinach.
Rodzinę dzielę na – rodzinę która cudnie wychodzi na fotografii a na co dzień gdyby mogli, to podgryźli by Ci gardło wydzierając bebechy na wierzch zabierając wszystko co się da – nawet nerki na handel – oraz rodzinę, która jest (niestety w przypadku mojej tak jest) w mniejszości, dbająca o bliskie, emocjonalne stosunki.
Krew mnie zalewa, kiedy siostra siostrze wilkiem jest przez 30 lat, a potem lamentuje, że straciła siostrę.
Podobno na zmiany nigdy nie jest za późno, ale w tym przypadku nie ma mowy o odmianie. To pod publiczkę, komediodramat mający zresztą wielu widzów którzy po kątach śmieją się do rozpuku. Aktorstwo na poziomie seriali Wenezuelskich, prędzej w tłum – za statystkę a nie rolę główną przejmować.
Szlag jasny mnie trafia, bo nie pozwolę się musztrować. Mam w dupie taką rodzinę, którą znałem jedynie z opowiadań lub fotografii, zresztą i tak nielicznych. Rządzić to tylko własnymi gaciami, we własnych pałacach.
Gówno mnie obchodzi – “wejdź to zobaczysz jak mieszkam” – a sraj do złotego, grającego sedesu, niech nawet sam Ludwig van Beethoven Ci gra!
Nie pozwolę wejść sobie na głowę! Nikomu!
Niech tylko ktoś spróbuje przekroczyć barierę, której nie powinien przekraczać……….

1,158 total views, 1 views today

Please follow and like us: