Tylko dla palących lub tylko dla niepalących. 3 komentarze


Od 15 listopada wszedł zakaz palenia papierosów w miejscach publicznych. Od poniedziałku nie można palić w środkach transportu publicznego, w ogólnodostępnych miejscach przeznaczonych do wypoczynku i zabawy dzieci, na przystankach komunikacji miejskiej i dworcach. Ponadto zakaz obejmuje szkoły, zakłady opieki zdrowotnej, placówki oświaty, wypoczynku i kultury oraz obiekty sportowe.

Dla jednych radość dla innych ogromne utrudnienia. Zrozumiały dla mnie jest zakaz palenia w szkołach, zakładach opieki zdrowotnej, na przystankach czy też dworcach kolejowych.
No dobrze, powiedzmy, że place zabaw dla dzieci też słusznie zostały objęte zakazem palenia.
Nie rozumiem natomiast “miejsc przeznaczonych do wypoczynku”, czy to oznacza, że na przykład park który jest utrzymywany z moich podatków, to także miejsce gdzie nie mogę zapalić papierosa? Chorzy ludzie wymyślają chore zakazy, kompletnie bez głowy.
Tak mocno walczy się z osobami palącymi, że odnoszę wrażenie, iż osoby te pozbawiani są wyboru i swobody życia w demokratycznym kraju. Palacze są najwyraźniej dyskryminowani. Bardzo podoba mi się pomysł pewnego właściciela jednej z kafejek o nazwie “Lornety z Meduzą”. Wpadł na pomysł żeby umieścić wielki napis na drzwiach – tutaj się pali!
Do tego, każdy z bywalców tego lokalu wchodzi w posiadanie legitymacji, by ten bez przeszkód mógł zapalić papierosa. Mam nadzieję, że takich knajpek będzie więcej, bo każdy powinien dokonywać świadomych wyborów. Są lokale dla palących i dla niepalących – dokonuję wyboru, wybieram tę, która mi odpowiada.
Nie powinno zmuszać się do wdychania dymu tych, którzy tego nie chcą i sami nie pala, ale też powinno się umożliwić palaczom korzystania z lokali które mogą być tylko dla osób palących.
Skoro tak bardzo Unia Europejska czy inne kraje na świecie, chcą w ten sposób walczyć z paleniem, to może o wiele bardziej logiczne byłoby wprowadzenie zakazu produkcji papierosów.
Ależ skąd, do tego nie dopuszczą, przecież taka kasa spływa z produkcji i sprzedaży wyrobów tytoniowych, że straty byłyby niepowetowane. Do tego zwolnienia ludzi z pracy w zakładach produkcyjnych – to także niebezpieczne, bo nagle okazałoby się, że tysiące, jak nie miliony ludzi znalazło się na bruku.
Doprowadzają do tego, że zakaz palenia na przykład pociągach (już teraz nie tylko Inter City), powoduje, że toalety są oblegane i czasami trzeba swoje odstać w kolejce – i nie dlatego, że większość pasażerów ma silne parcie na pęcherz lub problemy z żołądkiem. Chodzi głównie o to, że palacze palą w kiblach.
W siedzibie UDT jest pewnego rodzaju tuba, dla palaczy. Mieści się w niej maksymalnie 6 osób. Jest to fenomenalny wynalazek, ponieważ ciąg powietrza zasysa dym z papierosów. Jest to sprawdzalne i praktyczne do tego stopnia, że wspomniana przeze mnie tuba nie ma nawet drzwi, a dym nawet w minimalnym stopniu nie wydostaje się na zewnątrz holu.
Jedno jest pewne, idziemy w głupim kierunku, zakazy – owszem, ale też są wszelkiego rodzaju rozwiązania, które nie ograniczają swobody wyboru i tym samym palenia papierosów jednocześnie nie uprzykrzając życia tym niepalącym.

Jakiś czas temu, chyba w Berlinie, została otwarta knajpa do której zakazano przychodzenia z małymi dziećmi. Oczywiście podniósł się wielki krzyk o łamanie praw i swobody.
Pytam – ale o co chodzi? Przecież niezwykle uciążliwe potrafi być przebywanie w knajpie z rodzinami które przyprowadziły swoje, drące buzie pociechy. Człowiek ma prawo wyboru, nie każdy ma ochotę słuchać wrzasków dzieciarni, co więcej, znam takie osoby które nie lubią małych dzieci i chcieliby spokojnie coś zjeść i wypić bez wrzasków dzieciarni.
Tak samo, moim skromnym zdaniem, powinno być z knajpami – tylko dla palących lub tylko dla niepalących.

Lili, będąc dzisiaj u mnie w domu podczas mojej nieobecności przysłała mi MMS’a.
Zastanawiam się gdzie ona uczy się nurkowania? W moim brodziku pod prysznicem? Chyba, że uczy się płetwowania – może jakaś rola kaczki na horyzoncie? :)))))

2,342 total views, 4 views today

Please follow and like us: