Zamach na beżową bluzeczkę? 3 komentarze


Wczoraj zaczął padać pierwszy śnieg. No właśnie, dlaczego nazywamy go – pierwszym śniegiem?
Przecież, to nie jest pierwszy śnieg w w naszym życiu, ani też pierwszy śnieg w tym roku.
Jak zwał tak zwał – trochę go spadło co uświadamia, że zima tuż, tuż.
Jutro jednodniowy Avon. Niestety samochodem czyli jazda bez trzymanki (czytaj; w korkach).

Mirek na swoim blogu pisze między innymi:

(…) Trzymam się całkiem dzielnie bo zwykle o tej porze roku już prychałem.
A tak prycha tylko Tomek, a właściwie raz prychnął, ale za to jak skutecznie. Najpierw napełnił buzię kawą a potem parsknął śmiechem no i kawą. Niestety nie w przestrzeń ale na Uczestniczkę szkolenia. Beżowa bluzeczka dostała w prezencie rzucik kawowy. Całe szczęście pracujemy z fajnymi ludźmi i skończyło się na zapieraniu bluzeczki i słowach – nic nie szkodzi. Ja za to myślałem, że rozerwie mnie z hamowanego śmiechu. Dzięki Bogu są i takie chwile w codzienności, kiedy zapomina się o problemach i oddaje błogiemu śmiechowi a co bardziej śmieszy niż?

Wspomniana uczestniczka, to Pani Joanna. Istotnie wszystko się zgadza. Nie był to zamach na jej beżową bluzeczkę, tylko przechodząc obok mnie powiedziała coś zabawnego. Stąd moja reakcja 🙂
Przepraszałem, kajałem się i zostało mi wybaczone ;)))))))

1,982 total views, 2 views today

Please follow and like us: