Zaszalałem – zatrzymałem się na chwilę, zdziecinniałem na moment. 4 komentarze


Poranna kawa, poranne przeglądanie sieci, poranne nicnierobienie – tak rozpocząłem dzień.
Wyjrzałem za okno, na termometrze +6 stopni, piątek zapowiadał się wyjątkowo.
I tak właśnie było, wiosenna aura dopisuje, dzisiaj było fenomenalnie – słońce, topniejący śnieg i ptaki, mnóstwo świergoczących ptaków w lesie.

Postanowiłem, że nic nie zmąci mojego dzisiejszego spokoju, nawet Cyryl – i tak też się stało.
Nie obchodziło mnie to i nie obchodzi nadal choć dzień już do snu się kładzie.

Swoją drogą, to gdy tracimy kogoś bliskiego, gdy ten ktoś odchodzi na zawsze, to mamy z życia wyjęte kilka miesięcy normalnego funkcjonowania. Każdy z nas w swoim życiu kogoś traci, niektórzy, a może większość z nas, kilka bliskich osób. Ileż to czasu bezpowrotnie przepada. Ileż to czasu tracimy na tęsknotę, ból, żal, porządkowanie życia emocjonalnego. To takie okrutne.
Wiem, brzmi groteskowo, ale tak jest.

Zaszalałem – zatrzymałem się na chwilę, zdziecinniałem na moment.
Tak mi z tym dobrze było.
Chcę więcej takich dni, brakuje mi ich. 🙂




1,543 total views, 4 views today

Please follow and like us: